KLAUDIA SZYMAŃCZYK

Kim jesteś?

Dobre pytanie! Mam na imię Klaudia i jestem maniaczką Samby Brazylijskiej. Od dziecka byłam związana ze sportem – początkowo, przez 7 lat grałam w piłkę nożną dziewcząt. Ze względu na kontuzję musiałam zrezygnować. Całą tę miłość przelałam na taniec. Najpierw była Salsa i Bachata, ale to Samba przewróciła może życie do góry nogami! Trenowałam po jak szalona, rzucałam wszystko i pędziłam na drugi koniec Polski czy Europy, żeby szkolić się w Sambie. Poza tym? Z wykształcenia jestem pedagogiem. Od zawsze pracuję z ludźmi, bo… uwielbiam to! 🙂 Jestem też normalną dziewczyną, która pracuje, gotuje, spędza czas z Ukochanym i przyjaciółmi.

Dlaczego tańczysz?

Tańczę, ponieważ już nie umiem “nie tańczyć”! 🙂 Sambuję nawet robiąc owsiankę rano. Haha! Taniec sprawia, że wszystkie troski dnia codziennego znikają a życie nabiera barw. Staram się unikać rutyny, a każda kolejna chwila spędzona na tańcu pomaga mi – pokazuje mi jak wiele umiem, ale i nad czym powinnam pracować. Zawsze powtarzam, że uwielbiam czegoś nie umieć! To uczucie daje mnóstwo motywacji do dalszego działania, pokonywania swoich granic i pracowania nad samorozwojem. Przyznam się też, że… tańczę, bo uwielbiam uczyć! Nic nie daje tyle satysfakcji co szczęśliwy uczeń. Obserwuję zmiany, które zachodzą w ciałach, sposobie poruszania i zachowaniu moich kursantów i kursantek i za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu. Cieszę się, że taniec nie tylko mi sprawia tak ogromną radość.

Jakie są twoje zajęcia?

Energetyczne – to chyba dobre słowo. Na moich zajęciach jest dużo zabawy, pozytywnej polsko-brazylijskiej energii i uśmiechu. Przyjazna atmosfera sprawia, że zajęcia są bardziej efektywne. Niezależnie od tego czy są to zajęcia Samby, Stretchingu czy workout’owe Brazylijskie Pośladki staram się przekazać jak najwięcej wiedzy na temat techniki. Kładę nacisk na precyzję ruchów, a w tańcu na improwizację. Zależy mi na tym, by uczestnicy moich zajęć rozwijali się, ale i naprawdę dobrze się bawili. Często zajęcia kończą się wspólnymi wybuchami śmiechu i pogaduchami. Uwielbiam obserwować, kiedy kursanci wychodzą ze szkoły zmęczeni, ale z uśmiechem na twarzy i iskrami w oczach! 🙂